Zycie..
Po raz kolejny przekonałam się jakie to życie jest ulotne, a zarazem niesprawieliwe. Pewnej pamiętnej niedzieli, rankiem dostałam telefon od mojej przyjaciółki.. "Ola, przyjeżdzaj szybko tata mi umarł". Za 5 minut kolejny.. "Pospiesz się, bo nie wiem czy i mama zejdzie." Świat stanął na głowie. Dlaczego ze świata odchodzą tacy dobrzy ludzie? Dlaczego? Kilka dni wyjętych z życiorysu, kiedy nie myślałam o niczym innym niż pomoc przyjaciółce i jej rodzinie. Nie jest Polką, więc musiała natychmiast wyjechać ponad 3 tysiące kilometrów stąd. Włożyłam jej torby do pociągu, obiecałam zaopiekować się wszystkim, uściskałam i na tym skończyła się moja rola. Od tego wydarzenia minęło prawie dwa tygodnie, a ja czuje, że stałam się innym człowiekiem, że odbiło się to na mnie. Byłam bardzo zżyta z jej tatą, bardzo się lubiliśmy i jeszcze w sylwestra jedliśmy uroczysta kolacje..
Czuję jak powoli zamykam się w sobie. Jestem osobą, ktłóra naprawde wiele w życiu przeszła i na ogół nie ufam ludziom, żadko mówię o swoich uczuciach, mimo że buzia mi się nie zamyka. Jednak o tym co czuję nie potrafię mówić. Jedyną osobą, przed którą potrafię się otworzyć jest moja R, ale jej teraz nie ma. Kiedy wróci? Może za miesiąc, a może wróci tylko na chwileczkę i wyjedzie na zawsze, zostawiając mnie samą? Kto wie.. Uważam, że w życiu można mieć jedną przyjaciółkę, zdarzają się wyjątki, że ma się dwie takie cudowne osoby, ale nie wierzę w przyjaźń z wieloma ludzmi. Można mieć mnóstwo znajomych, ale nigdy ze wszystkimi nie będzie się aż tak blisko.
Kilka chwil z NIM.. Milo było mieć go blisko, czuć jego zapach i dotyk, cudnie było dostawać delikatne pocalunki w policzki, nos, czoło.. Jestem realistką, która coraz mniej ufa ludziom, wiec...
2008-01-24 15:09:54
skomentuj (1)
Święta, święta i właściwie po świętach..
Dzień dobry:)
Właśnie tworzę notkę we własnym łóżeczku:) Chyba musiałam być wyjątkowa grzeczna, że dostałam tak fajny prezent:) I to w dodatku z bezprzewodowym internetem! Cud, miód i orzeszki!
Chciałam bardzo przeprosić i zarazem złożyć spóźnione życzenia. Niech ten ostatni dzień świąt będzie roześmiany, rodzinny i fantastyczny. Niech będzie zastrzykiem pozytywnej energii i sił na te ostatnie dni 2007 roku.
Co roku jest przed świętami gorzej z czasem, nagle okazuje się, że jest tyle rzeczy do zrobienia i załatwienia, że nie starcza czasu dla samej siebie.
A co u mnie? Coraz lepiej..:) Silna ze mnie dziewczynka, radze sobie świetnie! Uśmiech stara się nie schodzić z mojej buzi i coraz częściej jest to uśmiech na prawde szczery, pasujący do sytuacji:)
Jeszcze raz życzę Wesołych Świąt:)
:*
Dopisane:
Serduszko mam jakieś problemy z wejściem do Ciebie. Próbuje cały czas i coś jest nie tak..
2007-12-26 10:15:53
skomentuj (2)
.
Jestem naiwna, może zbyt łatwo wierzę ludziom.. Kiedyś było inaczej i też było źle, ale przynajmniej ludzie mnie nie ranili. Mniej o mniej o mnie widzieli i może to było rozwiązanie.
Potrzebuję wolności, oddechu, niepohamowanej euforii i radości z życia. Po co mi facet? Jestem samowystarczalną, młodą, niezależną kobietą. Chcę być radosną singielką, a mężczyźni? Może i są potrzebni, ale co nam po nich? Ranią, nie rozumieją..
"Aniele mój Ty wiedziałeś i cierpiałeś tak jak ja,
przyrzekam Ci więc, że każdy mój dzień będzie światłem tych, którzy zgubią się.."
Po za tym uśmiech mimo wszystko, wsparcie przyjaciółki, mojej iskierki w tym świecie.
A za tydzień święta, wogóle tego nie czuję..
Całuje kochane:*
2007-12-14 16:26:02
skomentuj (4)
zmiany
Zmiany, zmiany, zmiany.
Nostalgicznie i rzewnie, ale czas goi rany. Kilka kilogramów zrzuconych przez 3 dni i spodnie w rozmiarze 34 za duże.. Ale to już za mną.
Wyzbyta uczuć, czy ja jeszcze będę potrafiła kochać? Kiedyś na pewno, ale potrzebuje mnóstwo czasu i zrozumienia.
Rozstanie po roku.. przykre, ale dobrze, że tak się stało, bo nie czułam się już sobą.
Teraz po miesiącu zaczynam zachowywać się dawna osoba, cieszą mnie szczegóły i drobnostki, na które nie mogłam sobie pozwolić w związku. Dlaczego ludzie tak próbują ograniczać innych? Gdzie zrozumienie i zaufanie?
Gdy mówił ja słuchałam cały czas
Ciągle mało mi było jego słów
Wciąż patrzył na mnie tak jak jeszcze nikt
Chciałam tak wiecznie trwać
Mogłabym dla niego tylko zyć
Nie ufaj choć chcesz
Dać mu cały świat
Nie odda Ci nikt twych straconych lat
Tyle tu twoich łez
Czy naprawde tak chcesz?
Czy tego chcesz?
Gdy mówił nagle mu zabrakło słów
Jego oczy juz nie widziały mnie
Nie chciałam wierzyć , że to dzieje się
Szkoda, że teraz wiem ile w jego myślach było mnie.
Ta piosenka idealnie opisuje co czuje. Szkoda, że czasem błędy dostrzega się po fakcie.
A tak po za tym padam z przemęczenia i pragnę słońca, snu i odpoczynku..
:*
2007-11-15 12:32:20
skomentuj (4)
..
Jestem załamana i rozgoryczona i smutna. Doprowadza do tego mój brat. Od zawsze byłam dla niego "gówniarą, która nic nie wie o życiu, w nic nie powinna sie wtracac, ale w koncu doroslam. Sposob w jaki on mnie traktuje, w jaki sposob traktuje mame, ktora tak wiele mu dala.
A zespula go tak moja przyszla bratowa, ale on tego nie zauwaza.
Za poltora tygonia jego slub, ale mi to wszystko zaczyna byc obojetne.
Nie wiem co myslec. Czuje wewnetrzna pustke.
Wybaczcie za ten pesymizm. Wazne, ze jest ON i kiedy trzeba przytuli i powie, ze kocha..
2007-09-03 21:33:54
skomentuj (3)
..::..::..
Pobudka o 4:00, lecę do Egiptu:) Opalę buźkę, odpocznę, zrelaksuje się:) Fajnie mi, prawda?:))
Miłość kwitnie, jutro mija 100 dni razem.
Problemy rodzinne. Babcia w szpitalu, w poniedziałek poważna operacja na otwartym sercu. Martwie się, ponieważ w tamtym roku, kiedy odpoczywałam w najlepsze, zmarł mój dziadziuś najdroższy. Inna sytuacja trochę, ale niepokój okropny.
Generalnie bardzo pozytywnie odbieram świat, choć domownicy momentami ściągają mi różowe okulary z nosa. No cóż.
Wrażenia po powrocie. Uwielbiam Was moje kochane:*
2007-01-11 23:13:55
skomentuj (11)
Notka zbiorowa:)
Moje drogie i kochane:)
Postaam się streścić jak się da najkrócej ostatni miesiąc.
Przez zapalenie opon mózgowych 3 tygodnie wyjęte z życiorysu. Sądziłam, że to nic takiego, że jeśli poczułam się lepiej to mogę sobie normalnie brykać po domku, a nie jak kazał lekarz, leżeć plackiem. Taka była zresztą umowa, obiecałam, inaczej byłabym w szpitalu. Brykałam i skończyło się tak, że dwa dni spędziłam w szpitalu, u neurologa, widziałam podwójnie, wolę sobie tego nie przypominać co się ze mną działo, przykurcz mięśni twarzy. Gdy już z tego wyszłam miałam tak niesamowite zaległości w szkole, dlatego ostatni miesiąc spędziłam ostro, ale to ostro kując, aby nie mieć negatywnych ocen na semestr. Nie miałam czasu na nic. Wszystko musiałam jeszcze pogodzić z miłością:) Nie musiałam, CHCIAŁAM. Jakże miło mi było, kiedy był przy mnie kiedy chorowałam, niezaleznie od tego, czy byłam wymalowana, zadbana, uczesana, czy wręcz w piżamie. Taka szczęśliwa jestem, on daje mi tyle ciepła i szczęścia:)
Święta, gdyby nie świąteczne piosenki i przygotowania to nie uwierzyłabym, że jutro jest Wigilia. Nie czuję świąt wogóle i jakoś dziwnie ich nie chcę, tzn jest mi wszystko jedno.
Z okazji zbliżających się świąt chcialam Wam moje drogie życzyć wszystkiego co najlepsze, aby te święta były najpiękniejszymi w Waszym życiu, bardzo rodzinnymi, spokojnymi, z dala od obowiązków i trosk, abyście w nadchodzącym nowym roku kochały i były kochane, powodzenia w każdej dziedzinie życia, wiele, wiele szczęscia. Życzę, aby każde marzenia, nawet to najbardziej skryte się spełniło i aby uśmiech nie schodził z Waszych twarzyczek ślicznych:)
Wesołych świąt:*
2006-12-23 21:49:50
skomentuj (4)
---
| szablon: Madzik | dla: Sz-B |